DSCF1353_1

Tajski stir-fry z kurczakiem

Kolejne ostre danie w tajskim stylu z duuużą ilością papryczek chili, tajską bazylią i dwoma rodzajami ryżu. Dla mnie bomba!

 

2-3 porcje

 

  • podwójna pierś z kurczaka
  • czerwona papryka
  • czerwona cebula
  • 2 łodygi grubego szczypioru
  • 5 liści limonki kaffir
  • 2 ząbki czosnku
  • 8 papryczek chili (można dać mniej :) )
  • 3-4 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • łyżka sosu rybnego
  • łyżka sosu ostrygowego
  • łyżeczka cukru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • płaska łyżeczka skrobii kukurydzianej
  • 150g ryżu białego
  • 50g ryżu dzikiego
  • garść tajskiej bazylii

 

Ryż biały i dziki gotuję razem (dziki będzie trochę twardszy, ale daje to fajny efekt). Kurczaka i paprykę kroję w kostkę, cebulę w pióra. Na mocno rozgrzaną patelnię z dodatkiem oleju wrzucam przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku i smażę na lekko brązowy kolor po czym dodaję kurczaka i smażę 3-4 minuty. Następnie dodaję paprykę i cebulę, smażę 1-2 minuty. Wlewam wszystkie sosy, cukier, cytrynę, skrobię kukurydzianą wymieszaną w 1/2 szklanki zimnej wody. Mieszam i czekam, aż sos się zagotuje i zgęstnieje. Dodaję kaffir, posiekane papryczki chili, czosnek, duszę minutę pod przykryciem i zdejmuję z palnika. Na koniec dorzucam tajską bazylię, szczypior i nakładam danie na talerze w towarzystwie dwukolorowego ryżu.

 

* Bardzo ważne jest, by potrawę smażyć (od wrzucenia na patelnię pierwszego składnika) nie dłużej niż 10 minut! Mięso powinno być soczyste, a warzywa twardawe, pod żadnym pozorem nie powinny być rozgotowane.

DSCF1347_1

Makaron z domowym pesto, chorizo i dwoma rodzajami papryk

Jedno z moich ulubionych dań,  tym razem ulepszone domowym czerwonym pesto. Przepis banalnie prosty, wykonanie błyskawiczne, a satysfakcja z konsumpcji nieoceniona! :)

2 duże porcje

  • 150 g makaronu pełnoziarnistego
  • 200g chorizo
  • 2 papryki ramiro
  • 150g papryczek jalapeno
  • ząbek czosnku
  • bazylia, oregano (suszone i świeże)
  • parmezan (lub podobny ser do posypania)
  • 2 papryczki chili
  • domowe czerwone pesto

 

Ten przepis ma sens jedynie przy wykorzystaniu przepisu na domowe czerwone pesto, gdyż w wymienionych wyżej składnikach nie ma przypraw, które nadają daniu wyjatkowy smak, a znajdują sie właśnie w pesto tym, a nie innym :)

Makaron gotuję al dente, chorizo kroję w kostkę, podsmażam na suchej patelni (powinien wytopic się tłuszcz, lecz nie za dużo jeśli chorizo jest dobre), dodaję paprykę ramiro pokrojoną w kostkę i duszę 3-5 minut po czym dodaję papryczki jalapeno, chilli, czosnek, zioła i trzymam na małym ogniu pod przykryciem jeszcze 2 minuty. Dodaję makaron, mieszam z pesto. Potrawę podaję posypaną serem i świeżo zmielonym pieprzem.

 

DSCF1131_1

Domowe pesto z papryczkami chili

Świetny przepis na domowe ostre, czerwone pesto z papryczkami chilli. Inspiracją był znakomity włoski produkt – pesto Sacla Fiery Chili.

1 słoiczek

  • 1 nieduża czerwona papryka
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • 50ml oliwy z oliwek
  • kopiasta łyżka orzeszków piniowych
  • łyżka startego sera Parmigiano Reggiano
  • gałązka pietruszki
  • 2 suszone papryczki chili
  • 2 świeże papryczki chili
  • 1 mały ząbek czosnku
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • odrobina kwasku cytrynowego (opcjonalnie)
  • szczypta cukru i soli oraz świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie pesto jest bardzo proste – wystarczy wszystkie składniki włożyć do wysokiego naczynia i zmiksować krótko blenderem tak, by konsystencja była ‚grudkowata’.

 

PicsArt_1412634954117

Piersi z kurczaka w sosie z soku ananasowego z brązowym ryżem i orientalną sałatką

Sos, w którym dusiło się mięso, był eksperymentem, ale jakże udanym! Sok ananasowy w połączeniu ze składnikami typowymi dla kuchni tajskiej okazał się strzałem w dziesiątkę, a pierś z kurczaka rozpływała się w ustach. Polecam szczególnie fanom kuchni orientalnej oraz ostrych i intensywnych smaków :)

2 porcje

  • podwójna pierś z kurczaka
  • czosnek świezy i granulowany
  • oliwa
  • pieprz
  • 100g ryżu brązowego

Sos:

  • 2 szklanki soku ananasowego
  • 100 ml mleczka kokosowego
  • 4 ząbki czosnku
  • korzenie kolendry (najlepiej tajskiej)
  • 2 papryczki chili
  • 3 listki limonki kaffir
  • 2 cm korzeń imbiru
  • 1 limonka
  • sos sojowy jasny
  • sos rybny
  • olej sezamowy

Sałatka:

  • 1/2 kalarepy
  • garść kiełków fasoli mung
  • 1/3 długiego ogórka
  • pomidor
  • 1/3 czerwonej cebuli
  • garść kolendry
  • pół pęczka szczypioru

sos: sok z 1 cytryny, 1 pokrojona papryczka chili, 3 łyżki octu ryżowego, łyżka oleju sezamowego, łyżka cukru palmowego (lub kopiasta łyżeczka zwykłego cukru i łyżka miodu), sos sojowy jasny, 2 krople sosu rybnego, łyżeczka startego korzenia imbiru, starta skórka z połowy cytryny.

Piersi z kurczaka nacieram czosnkiem świeżym i granulowanym, oliwą i pieprzem, obsmażam na patelni z każdej strony krótko na zloty kolor. Do naczynia żaroodpornego wlewam sok ananasowy, mleko kokosowe, dodaję rozgniecione płaską częścią noża ząbki czosnku, papryczki dzielę na połówki, wyciskam sok z limonki i skórki dorzucam do naczynia, imbir kroję w plasterki, dodaję kaffir, sosy sojowy i rybny, korzenie kolendry i olej sezamowy, a na koniec mięso. Całość bez przykrycia wkładam do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i duszę minimum 30 minut do zredukowania sosu (u mnie 45 minut). Jeśli sos jest zbyt rzadki można 1/2 łyżeczki skrobii kukurydzianej wymieszać z odrobiną wody, dodać do sosu i poddusić chwilkę. W czasie pieczenia przewracam mięso na drugą stronę by nie podsychało za bardzo.

Przygotowuję sałatkę: kalarepę i ogórka kroję w cieniutkie słupki, pomidora trochę grubiej, cebulę w pióra, dodaję poszatkowany szczypiorek i kolendrę oraz kiełki. Składniki na sos mieszam i dodaję do sałatki. Danie podaję z ugotowanym zgodnie z instrukcją na opakowaniu brązowym ryżem. Torpeda! :)

 

DSCF1288_2

Gulasz wołowy z kaszą gryczaną, puree z buraków i chrzanu oraz szotem z barszczu czerwonego.

 

Zainspirowana programami kulinarnymi postanowiłam pokombinować w kuchni bardziej niż zwykle i przygotowałam dość klasyczną potrawę w nieco inny sposób…

4 porcje

Gulasz:

  • 0,5kg mięsa wołowego (u mnie udziec)
  • 1 marchewka
  • 1 cebula
  • 3 grzyby suszone
  • 1/2 papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 4 listki laurowe
  • 3 ziarenka jałowca
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 1/2 łyżeczki sproszkowanej słodkiej papryki
  • szczypta chilli cayenne
  • sól, pieprz
  • łyżeczka skrobii kukurydzianej (opcjonalnie)
  • łyżeczka cząbru

Kasza:

  • 200g kaszy gryczanej
  • pół cebulki
  • kilka listków szałwii
  • łyzeczka masła
  • sól

Puree z buraków:

  • 5 buraków
  • 1 ziemniak
  • 3 cm korzenia chrzanu
  • 1/2 cebulki
  • łyżka octu winnego
  • szczypta cukru, soli i pieprzu
  • łyżka smietany 18% lub kwaśnej

Mięso na gulasz obsmażam na patelni na oliwie, przekładam do garnka, zalewam bulionem lub wodą. Patelnię przelewam odrobiną wody, mieszam i powstały sos wlewam do garnka. Dodaję liść laurowy, ziele angielskie, jałowiec oraz grzyby i duszę przez 1,5-2 godziny podlewajac wodą/bulionem. 20 minut przed końcem duszenia dodaję marchewkę i lekko podsmażoną cebulę. Paprykę, czosnek i wszystkie przyprawy dodaję pod koniec duszenia. Jeśli gulasz wyszedł zbyt gęsty można dodać łyżeczkę skrobii kukurydzianej wymieszanej z łyżką zimnej wody i zagotować.

Buraki gotuję około 40 minut z liściem laurowym, zielem angielskim i ziarenkami pieprzu (najlepiej buraki upiec w piekarniku, ale mi zależało, by przygotować jeszcze szoty z barszczu czerwonego), ziemniaka piekę bez skóry w piekarniku do miękkości.

Odlewam większą część barszczu do osobnego garnka. Do buraków dodaję ziemniaka, starty na tarce chrzan, podsmażoną cebulkę i odparowuję nadmiar wody. Następnie dodaję przyprawy i miksuję blenderem na gładką masę. Barszcz doprawiam octem winnym, solą, pieprzem, czosnkiem granulowanym i cebulką podsmażoną. Gotuję kilkanaście minut, przelewam przez sito, nalewam do kieliszków (mogą być małe miseczki).

Ugotowaną kaszę podsmażam na maśle z szałwią i odrobiną soli przez 1-2 minuty.

Danie podaję z pokruszonymi chipsami z ziemniaka i chrustem z natki pietruszki*.

* ziemniaka kroję na 0,5mm plasterki, gotuję 20 sekund w wodzie, osuszam, skrapiam oliwą i piekę 10-15 minut w piekarniku w 180C. Posypuję solą i czosnkiem granulowanym.

Natkę dzielę na mniejsze gałązki, skrapiam oliwą i miodem, posypuję słodką papryką i piekę razem z ziemniakami.

 

DSCF1187a_2

Smażony ryż z kurczakiem i tajską bazylią (Khao Pad Kra Prao Gai)

Moje ulubione tajskie przyprawy, ryż, kurczak, papryczki chili, tajska bazylia – czyli wszystko co najlepsze, by przygotować jedną z bardziej popularnych tajskich potraw.

4 porcje

  • 1 – 1,5 szklanki suchego ryżu (najlepiej jaśminowego)
  • podwójna pierś z kurczaka
  • 1 marchewka
  • 1 duża cebula
  • 1/2 papryki
  • 8-10 brukselek (lub cząstek brokuła)
  • 4 łodygi selera naciowego
  • 3 jajka
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 listki limonki kaffir
  • garść tajskiej bazylii (musi być tajska, nie ta ‚sklepowa’)
  • sos sojowy ciemny
  • sos rybny
  • łyżeczka cukru
  • łyżka sosu ostrygowego (opcjonalnie)
  • 5 lub więcej papryczek chilli

Marchewkę kroję w półksiężyce, gotuję razem z brukselką przez około 12 minut. Rozgrzewam patelnię z dodatkiem oliwy, dodaję 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę i smażę na złotobrązowy kolor, następnie dodaję drobno pokorojonego kurczaka oraz seler naciowy i smażę, aż kurczak lekko się zarumieni. Dorzucam paprykę pokrojoną w paseczki i cebulę w pióra. Smażę 1-2 minuty i dokładam ugotowany wcześniej na półtwardo ryż. Smażąc dodaję sos rybny, ciemny sojowy, cukier i sos ostrygowy. Odsuwam całość na jedną stronę patelni, na drugiej rozbijam i scinam jajka, następnie dodaję marchewkę i brukselkę, czosnek, papryczki chili, kaffir i wszystko razem mieszam. Próbuję i doprawiam, jeśli potrzeba. Zdejmuję z ognia i dodaję tajską bazylię. Podaję ze świeżym ogórkiem pokrojonym w plasterki.

*Całość smaży się bardzo szybko na pełnym ogniu, około 12 minut, dlatego ważne jest, by warzywa i mięso były wcześniej przygotowane i wszystkie sosy stały pod ręką. Jeśli smażymy na woku, wówczas trwa to jeszcze krócej.

 

PicsArt_1410646292103

Pierogi z mięsem

Długo broniłam się przed przyrządzaniem dań z kuchni polskiej, aż wreszcie zatęskniłam za jej urokiem. Mając za wzór mamę i babcię, które są w moim odczuciu mistrzyniami w tej kategorii, zaczęłam sprawdzać jak przekłada się poznany smak ich potraw na moją twórczość… I tak oto najpierw był rosół, a teraz z mięsa rosołowego przygotowałam naprawdę smaczne pierogi :)

35 pierogów

Farsz:

  • mięso z rosołu – po oczyszczeniu około 600g
  • marchewka, seler i pietruszka z rosołu (max 200g)
  • cebula
  • łyżka masła
  • odrobina rosołu
  • sól, pieprz
  • łyżka sosu sojowego
  • 2 ząbki czosnku
  • pół łyżeczki czosnku granulowanego

Ciasto:

  • 2 i pół szklanki mąki
  • szklanka bardzo gorącej wody
  • pół łyżeczki soli
  • łyżka oleju

Cebulę pokroić i usmażyć na patelni, zmielić razem z mięsem i warzywami. Podsmażyć farsz na patelni z dodatkiem masła i odrobiną rosołu (jeśli za suchy), doprawić solą, pieprzem, sosem sojowym i czosnkiem. Ostudzić przed lepieniem pierogów.

Mąkę przesiać przez sito do plastikowej miski. Do szklanki z gorącą wodą dodać sól i olej, dobrze wymieszać, wlać do miski z mąką i energicznie mieszać łyżką, następnie przełożyć ciasto na stolnicę i ugniatać przez 5-10 minut. Dodać wodę/mąkę jeśli konsystencja jest nieodpowiednia. Ciasto powinno być lekkie, miękkie, bez grudek. Podzielić na 2 części, jedną przykryć wilgotną ściereczką, drugą rozwałkować cienkiutko podsypując mąką. Wycinać szklanką kółka, farsz układać na środek, zlepiać dokładnie brzegi tak, by farsz nie wydostał się na zewnątrz. Ja lubię jak jest mało ciasta i dużo farszu, rozwałkowuję więc ciasto maksymalnie cienko i układam dużo farszu. Pierogi układać na posypanym mąką blacie, przykryć ściereczką. Zagotować wodę w dużym garnku, dodać szczyptę soli i odrobinę oliwy i wkładać pierogi (przy tej ilości podzielić na minimum 2 partie). Gotować od wypłynięcia około 2 minuty. Podawać z okrasą, najlepiej z cebulką ze skwarkami.

 

PicsArt_1410641813999

Rosół

 

Po chwilowym pogorszeniu się pogody i pierwszych objawach grypopodobnych myślę, że sezon przeziębieniowy można powoli uznać za rozpoczęty. Wszyscy dobrze wiemy jak bardzo wtedy chce nam się gorącego i aromatycznego rosołku i taki oto przygotowałam dla siebie i najbliższych zasmarkańców.

4-6 porcji

  • 500 g mięsa wołowego ( np. łopatki )
  • 3 udźce kurze
  • 4 podudzia kurze (w sumie około 800g mięsa drobiowego, mogą być też porcje rosołowe lub kurczak w całości)
  • 3 marchewki
  • 2 korzenie pietruszki
  • mały seler
  • por
  • kawałek kapusty
  • troszkę selera naciowego i natki pietruszki
  • cebula
  • 6 liści laurowych
  • 6 ziarenek ziela angielskiego
  • 10 ziarenek pieprzu
  • sól, pieprz
  • łyżka sosu sojowego jasnego
  • natka pietruszki

Mięso oczyścić, wlożyć do garnka i zagotować. Nastepnie wylać wodę, przepłukać z szumowin i ponownie włożyć do garnka z zimną wodą i zagotować. Zmniejszyć ogień do minimum i gotować tak, by woda delikatnie ‚pyrkała’. Po upływie godziny dołożyć wszystkie warzywa, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz i cebulkę opaloną wcześniej na czarno na ogniu (lub na suchej patelni). Gotować minimum 2,5 godziny. Taka już ‚uroda’ rosołu, że nie ma tu drogi na skróty – im dłużej się gotuje tym lepiej, a najlepiej przez 3,5-4 godzin. W czasie gotowania rosołu należy jedynie doglądać od czasu do czasu czy nie gotuje się zbyt mocno lub czy woda się nie wygotowuje. Garnek nie powinien być całkowicie przykryty pokrywką lecz lekko uchylony.

Gdy rosół jest już gotowy należy wyjąć całe mięso i warzywa, a zupę przelać przez sito do drugiego garnka i doprawić solą, sosem sojowym i dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu. Podawać z cieniutkim makaronem jajecznym, marchewką z rosołu i natką pietruszki. Jeść póki gorące!

 

DSCF1178_1

Ostro-kwaśna tajska zupa z makaronem (TOM YUM NOODLE SOUP)

Jest to absolutnie moja ulubiona tajska zupa, w smaku niepodobna do niczego co znamy, u nas rzadko spotykana nawet w tajskich knajpkach. Niedoceniona, przyćmiona blaskiem tom yum kung’ów, tom kha kai’ó i innych tom yum’ów. Z moją wersą zapoznałam się kilka lat temu w nieistniejącej już tajskiej restauracji w Warszawie, ponownie spróbowałam w Tajlandii i odtwarzam raz na jakiś czas w domu. Pod hasłem ‚tom yum noodle soup’ tak naprawdę kryje się bardzo dużo :) choć pewne jest jedno – jest to zupa ostro-kwaśna w smaku. Tajowie przyrządzają ją na wiele sposobów dodając różnych rodzajów mięs, podrobów, owoców morza, różnych rodzajów makaronów. U mnie zwykle jest to makaron ryżowy lub sojowy i kulki mięsne drobiowe, choć tajowie wolą wieprzowinę.

około 6 porcji

Kulki mięsne:

  • 0,5 kg mięsa kurzego mielonego (najlepiej piersi)
  • 1/2 cebulki drobno pokrojona
  • garść kolendry
  • sos rybny
  • sos sojowy ciemny
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 małe jajko
  • łyzka mąki lub skrobii kukurydzianej

Zupa:

  • 5 łodyg trawy cytrynowej
  • 5 cm korzenia imbiru
  • 5 cm korzenia galangalu
  • 10 listków limonki kaffir (mrożonej, nie suszonej)
  • kilka korzonków trawy cytrynowej
  • 1 łyżeczka pasty tom yum
  • 1 łyżeczka pasty tajskiej http://importfood.com/media/cpmp1601.jpg
  • sok z 1 limonki
  • sos rybny
  • sos sojowy jasny
  • cukier (najlepiej palmowy)
  • 2-4 papryczki chilli
  • opcjonalnie 1 marchewka

Do podania (na 2 porcje):

  • makaron ryżowy 100 g
  • pół pęczka grubego szczypioru
  • 4 ząbki czosnku
  • garść orzeszków ziemnych
  • 2 papryczki chilli
  • kolendra
  • kiełki fasoli mung

Wszystkie składniki na mięsne pulpeciki dokładnie ze sobą połączyć i lepić małe kulki maczając ręce w wodzie. Do garnka z gotującą się wodą dodać pokrojone na mniejsze kawałki: trawę cytrynową, imbir, galangal i korzonki kolendry. Gotować minimum 20 minut. Nastepnie dołożyć obie pasty, sok z limonki, sos rybny i ciemny sojowy, cukier, ewentualnie marchewkę pokrojoną w półplasterki. Dodać kulki mięsne i gotować 10-15 minut. Spróbować czy smak odpowiada, jeśli nie, można pokombinować dodając więcej cytryny, cukru, sosów czy past. Na ostatnia minutę gotowania dołożyć liście kaffiru i papryczki chilli.

Na patelni z oliwą usmażyć ostrożnie, na jasnobrązowy kolor, przeciśnięty przez praskę czosnek, na suchej patelni uprażyć orzeszki, zmiażdżyć je potem lekko w moździerzu. Szczypior i papryczki pokroić (jak ktoś nie lubi bardzi ostrych potraw, to papryczki może sobie odpuścic, choć nie polecam, bo kwintesencją tej zupy i w ogóle tajskiej kuchni są właśnie papryczki chilli).

Makaron nałożyć do miseczek, następnie wlać zupę z dużą ilością mięsnych kulek, posypać OBFICIE uprażonym czosnkiem i orzeszkami, szczypiorem, papryczkami, kiełkami i świeżą kolendrą.

Jemy łyżką i pałeczkami. Nie powinny nas też dziwić odgłosy jakie wydajemy podczas jedzenia, bo wszelkie siorbania, mlaskania, chlapania i wiele innych spowodowane są długimi nitkami makaronowymi i niesamowitą kompozycją smaków :)

 

DSCF1167_1

Ravioli z serem kozim i szynką parmeńską/łososiem

Nie przepadam za przyrządzaniem dań, gdzie główną rolę odgrywają wszelkiego rodzaju ciasta, jednak zdecydowałam się na ravioli jako trening przed pierogami z mięsem, o których skrycie marzę już od jakiegoś czasu.

4 porcje

Ciasto:

  • 300 g mąki (ja użyłam Lubelli Puszystej Poznańskiej do pierogów)
  • 3 żółtka, 1 białko
  • 1/4 szklanki wody (lub więcej w razie potrzeby)
  • szczypta soli

Farsz:

  • 110 g sera koziego + 100 g podsmażonej szynki parmeńskiej
  • 110 g sera koziego + 100 g wędzonego łososia

Sos pomidorowy:

  • 1-1,5 kg pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz

Sałatka:

  • rukola
  • pomidor
  • ogórek
  • szczypiorek
  • prazone pestki dyni i słonecznika
  • Sos: łyżeczka musztardy, 2 łyżki oliwy, łyczeczka octu winnego, cukier, sól, 2 łyżki wody
  • parmezan

Składniki na ciasto łączę do uzyskania gładkiej masy i odstawiam pod przykryciem. Ser kozi, szynkę i łososia kroję na małe kawałki, mieszam osobno ser + szynkę (podsmażoną) i ser + łososia. Zdejmuję skórkę z pomidorów, pozbawiam gniazd nasiennych, przekładam do garnka i duszę około 40 minut aż woda całkowicie odparuje i pozostanie gęsta masa. Dodaję czosnek, przyprawy, oliwę, duszę jeszcze 1-2 minuty. Ciasto dzielę na 4 kawałki i kolejno bardzo cienko rozwałkowuję, jedną połowę smaruję białkiem lub wodą, nakładam kuleczki farszu w odstępach około 2-3 cm i przykrywam drugą połową ciasta. Dzielę na kwadraty brzegi ugniatam widelcem (metoda z braku profesjonalnej foremki do ravioli). Powtarzam z kolejnymi kawałkami ciasta. Pierożki wrzucam do gorącej i lekko osolonej wody na około 10 minut. Podaję posypane parmezanem i pieprzem na sosie pomidorowym w towarzystwie sałatki.

* Zasugerowałam się tym oto przepisem na ciasto do ravioli: http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_wloska/ravioli_z_dynia/przepis.html , moje wyszło jednak nieco za twarde i zmiękło dopiero drugiego dnia po podsmażeniu na maśle z czosnkiem, szałwią, pietruszką i pieprzem.